Styczeń 20 2019 06:43:38
Nawigacja
· Strona Główna
· Informacje o Szkole
· Historia Szkoły
· Kalendarz 2018/2019
· Patron Szkoły
· Dokumenty szkolne
· Dziennik elektroniczny
· COMENIUS 2013/2014
· Gimnazjum
· --------------------------
· Artykuły
· Linki
· Galeria
· --------------------------
· Szukaj
· --------------------------
· Samorząd szkolny
· SU "MALINKA"
· Klub Kraj-Turyst
· SKO
· Rekrutacja SP 2018/2019
· SK PCK
· Czujnik jakości powietrza
· Wolontariat
· Erasmus Plus
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 1,394
· Najnowszy użytkownik: ezovek
Zielone lekcje w Łebie

Dziewiąty dzień – sobota

To co stało się dziś rano, to zamach na nas! O 6:45 zostaliśmy postawieni na równe nogi gromkim śpiewem pani Asi:” Pobudka wstać…!” Niestety musieliśmy się podporządkować wojskowej dyscyplinie, ponieważ o 8:00 zaplanowany był wyjazd do Trójmiasta. Otrzymaliśmy suchy prowiant (bułki, wodę mineralną, jabłko i drożdżówkę), a panie dodatkowo dorzuciły nam batoniki, które ksiądz Marcin dał nam w dniu wyjazdu. DZIĘKUJEMY J. Pogoda dopisała, więc zapowiadał się fajny dzień. Najpierw pojechaliśmy do Gdyni na Skwer Kościuszki. Od razu poszliśmy do Akwarium Gdyńskiego. czyli oceanarium. Udało nam się, ponieważ nie było tłoku, a jedynymi zwiedzającymi w tym czasie, byli koloniści z domu Magnat w Łebie. Posuwając się gęsiego podziwialiśmy kolejno okazy stworzeń morskich, wielkie makiety przedstawiające ryby i głębiny oceanów. Chętnie zostalibyśmy tam dłużej, ale bogaty plan wycieczki kazał nam ruszać dalej. Po przeciwnej stronie oceanarium zobaczyliśmy największy polski żaglowiec Dar Pomorza, a tuż za nim okręt wojenny ORP Błyskawica, na który weszliśmy. Początkowo nie byliśmy zadowoleni i po wejściu na pokład część z nas marudziła: dziewczyny, że to zwiedzanie dla chłopców, chłopcy, że nie ma tam nic ciekawego. Jednak po chwili zainteresowały nas działa, miny głębinowe i marynarze. W momencie, gdy mieliśmy zejść pod pokład wyjaśniło się, skąd nasze niezadowolenie – mieliśmy pietra! Baliśmy się, że okręt utonie, wybuchnie lub po prostu odpłynie. Kolejnym punktem na mapie naszej wycieczki był Gdańsk-Oliwa, a dokładnie bazylika i sławne organy. Wysłuchaliśmy dwudziestominutowego koncertu organowego, podczas którego organista zaprezentował skalę dźwięków organów. W Gdańsku Głównym zwiedzanie zaczęliśmy od Bramy Wyżynnej, dalej Złotej Bramy. Idąc ulicą Długą podziwialiśmy piękne, wąskie, kolorowe kamieniczki. Zajrzeliśmy na słodką chwilę do manufaktury słodyczy, tam zobaczyliśmy, jak wyrabia się lizaki i oczywiście skosztowaliśmy co nieco. Gdy dotarliśmy przed Dwór Artusa, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie pod Fontanną Neptuna. Zobaczyliśmy o 15:00 panienkę z okienka, zjedliśmy lody i ruszyliśmy przez Bramę Zieloną pod Żurawia. Całą drogę nasz przewodnik opowiadał nam o historii i zabytkach Gdańska. Zmęczeni wędrówką dotarliśmy do autokaru, który dowiózł nas szczęśliwie do domu. Tu czekała na nas gorąca kolacja. Jeżeli komuś się wydaje, że wycieczka pozbawiła nas sił, to jest w ogromnym błędzie. Zaraz po kolacji ubraliśmy się ciepło i ruszyliśmy na spacer. Panie zafundowały nam jazdę poduszkowcami, a my pozbyliśmy się drobnych grając w cymbergaja. Na plaży podziwialiśmy zachód słońca, najpiękniejszy od czasu naszego przyjazdu. Ze śpiewem na ustach wróciliśmy do domu (zawsze idąc śpiewamy). Dopiero teraz uszła z nas energia.

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
5,189,128 unikalne wizyty