Kwiecień 23 2019 08:53:10
Nawigacja
· Strona Główna
· Informacje o Szkole
· Historia Szkoły
· Kalendarz 2018/2019
· Patron Szkoły
· Dokumenty szkolne
· Dziennik elektroniczny
· COMENIUS 2013/2014
· Gimnazjum
· --------------------------
· Artykuły
· Linki
· Galeria
· --------------------------
· Szukaj
· --------------------------
· Samorząd szkolny
· SU "MALINKA"
· Klub Kraj-Turyst
· SKO
· Rekrutacja SP 2018/2019
· SK PCK
· Czujnik jakości powietrza
· Wolontariat
· Erasmus Plus
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 1,394
· Najnowszy użytkownik: ezovek
Zielone lekcje 2014

Szósty dzień – środa

Po bardzo wczesnej pobudce i śniadaniu, o godzinie 8:00 wsiedliśmy z kolegami z Knurowa do autokaru i wyruszyliśmy na spotkanie z historią. Malbork, bo tam właśnie podążaliśmy, przerósł wszelkie nasze oczekiwania. Po wyjściu z autokaru ujrzeliśmy ogromne zamczysko. Chwilę później nasza pani, która pobiegła po bilety, przyszła w towarzystwie Krzyżaka. Jak się okazało, to zamówiony wcześniej przez panią przewodnik po zamku, który nie dosyć, że świetnie wyglądał, to jeszcze kapitalnie opowiadał. Dzięki niemu, mogliśmy się poczuć, jak dawni mieszkańcy zamku. Przechodząc przez główna bramę mieliśmy trochę stracha, bo pan poinformował nas, że dawniej wejść do zamku można było, ale z wyjściem mogły być poważne kłopoty. Podążając za naszym przewodnikiem, zwiedzaliśmy kolejne pomieszczenia i komnaty, podziwialiśmy zbroje i wiele innych eksponatów. Mogliśmy zobaczyć wystawę bursztynów i bicie monet, Jednak największym naszym zainteresowaniem cieszyła się toaleta braci zakonników z papierem toaletowym pod postacią liści kapusty. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, o jednych słyszeliśmy już wcześniej na lekcjach, inne były dla nas całkowitą nowością. Dzięki temu, że pani zamówiła przewodnika specjalnie dla dzieci, pan mówił nam o rzeczach, które nas interesowały, nikt się nudził i nie marudził z powodu bólu nóg, no… może z nielicznymi wyjątkami. Werwy i animuszu dodawała nam myśl o tym, że po zakończeniu zwiedzania czekały na nas kramy z pamiątkami. Gdy wróciliśmy na miejsce zbiórki oczy naszych pań zrobiły się dziwnie duże. To zapewne dokonane przez chłopaków (i nie tylko) zakupy broni dawnej. Długo nie pocieszyliśmy się swoimi zdobyczami, zaraz po powrocie do domu znalazły się podpisane na szafach w pokojach pań. Na kolację panie kucharki przygotowały dla nas pyszną zapiekankę z makaronem, żurek i jak zwykle szwedzki stół. Po tak długiej wycieczce, zwiedzaniu, emocjach, byliśmy wyczerpani, to jednak nie był powód ku temu, by spokojnie doczekać wieczora w budynku. Zaliczyliśmy jeszcze długi spacer plażą. Mamy wrażenie, że po tych zielonych lekcjach nie tylko nauczymy się samodzielności, ale i zostaniemy chodziarzami. Zobacz zdjęcia.

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
5,195,085 unikalne wizyty