Styczeń 20 2019 07:25:07
Nawigacja
· Strona Główna
· Informacje o Szkole
· Historia Szkoły
· Kalendarz 2018/2019
· Patron Szkoły
· Dokumenty szkolne
· Dziennik elektroniczny
· COMENIUS 2013/2014
· Gimnazjum
· --------------------------
· Artykuły
· Linki
· Galeria
· --------------------------
· Szukaj
· --------------------------
· Samorząd szkolny
· SU "MALINKA"
· Klub Kraj-Turyst
· SKO
· Rekrutacja SP 2018/2019
· SK PCK
· Czujnik jakości powietrza
· Wolontariat
· Erasmus Plus
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 1,394
· Najnowszy użytkownik: ezovek
Zielone lekcje 2014

Dzień trzeci

Niedzielny ranek, chłodny, choć bardzo słoneczny. Na niebie nie ma ani jednej chmurki!!!

Dziś po raz pierwszy zaraz po śniadaniu przeprowadziliśmy konkurs czystości. Co to były za emocje!!! Komisja w składzie: 2 uczniów, z każdej klasy po jednym + panie, oceniała nasze pokoje. Nic nie uszło uwagi naszych kolegów, zaglądali nawet pod łóżka w poszukiwaniu choćby zabłąkanej skarpetki. A tu klops, wszystko wysprzątane na medal. O 9:30 uczestniczyliśmy w niedzielnej mszy św. Po niej spacerkiem wróciliśmy na obiad. Po drodze zaglądaliśmy do wszystkich otwartych kramów, sklepików i tam, gdzie istniała możliwość nauczenia się na własnej skórze robienia zakupów. Panie namawiały nas do kupowania owoców, jednak nie wszystkim ten pomysł wydał się fajny, choć kilka osób poszło za ciosem i kupiło pyszne morele. O dziwo, to coś smakuje wybornie, jest zdrowe i tańsze od snikersa.

Od rana czuliśmy, że panie szykują dla nas jakąś niespodziankę z okazji Dnia Dziecka. Stale mówiły szeptem, odganiały nas, gdy dyskretnie chcieliśmy podsłuchać, o czym mówią, co chwilę, któraś z pań znikała nam z oczu. Nasze domysły nie miały końca. Po obiedzie zabraliśmy plecaki z piciem i pieniądze i poszliśmy w nieznane i …dalekie. Za miastem, w polu wyłoniła się z traw i krzewów jurajska kraina dinozaurów. To było coś dla nas!!! Gigantycznych rozmiarów gady czyhały nas na każdym kroku. Trafiliśmy też na imprezę z okazji Dnia Dziecka, tańczyliśmy i pląsali w rytm piosenek Majki Jeżowskiej. Tak bardzo podobało nam się w tej prehistorycznej krainie, że omal nie zapomnieliśmy o kolacji. Wróciliśmy bardzo zmęczeni, ale ze śpiewem na ustach. Nogi odmawiały nam już posłuszeństwa, gdy dowiedzieliśmy się, że nasi rodzice przygotowali dla nas niespodziankę w postaci pizzy. Teraz dopiero wyjaśniło się, dlaczego panie na zmianę znikały nam z oczu podczas spacerów – szukały najlepszej pizzerii. Po powrocie do domu nie mieliśmy już siły nawet na amory, które towarzyszą nam tu od pierwszego dnia. Cisza nocna zapadła szybko i nagle, wszyscy zasnęli regulaminowo.

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
5,189,179 unikalne wizyty