Kwiecień 19 2019 19:30:56
Nawigacja
· Strona Główna
· Informacje o Szkole
· Historia Szkoły
· Kalendarz 2018/2019
· Patron Szkoły
· Dokumenty szkolne
· Dziennik elektroniczny
· COMENIUS 2013/2014
· Gimnazjum
· --------------------------
· Artykuły
· Linki
· Galeria
· --------------------------
· Szukaj
· --------------------------
· Samorząd szkolny
· SU "MALINKA"
· Klub Kraj-Turyst
· SKO
· Rekrutacja SP 2018/2019
· SK PCK
· Czujnik jakości powietrza
· Wolontariat
· Erasmus Plus
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 1,394
· Najnowszy użytkownik: ezovek
Zielone lekcje 2013

DZIEŃ DWUNASTY

Każdy, kto przyjedzie na Pomorze, powinien odwiedzić Malbork. My mamy to szczęście, że zwiedzamy zamek z przewodnikiem, dzięki czemu nie jesteśmy tylko widzami, ale zdobywamy ogromną wiedzę historyczną. Ale zacznijmy od początku. O 8:00 kierowca zamknął drzwi autokaru i ruszyliśmy. Ranek był nieco chłodniejszy od poprzednich, a niebo znacznie zachmurzone. Po drodze złapał nas deszcz, który towarzyszył nam do samego Malborka. Jednak, jak na zawołanie w samym mieście tylko kropiło, a po niedługim czasie przestało padać. Wkraczając na teren zamku przenieśliśmy się w inny świat. Przechodząc przez kolejne bramy spoglądaliśmy w górę, gdzie zawieszone były wielkie kraty, broniące niegdyś dostępu do fortecy. Weszliśmy na ogromny dziedziniec, z którego ruszyliśmy w dalszą drogę. Zobaczyliśmy piękne sale rycerskie, komnaty rycerzy zakonu, pomieszczenia gospodarcze. Nad naszymi głowami znajdowały się wspaniałe średniowieczne sklepienia z resztkami polichromii. Wielką atrakcją było zwiedzenie wystawy, na której zobaczyliśmy piękne okazy nieszlifowanego bursztynu z zatopionymi w nim owadami, roślinami, łuskami ryb, ale i wytwory sztuki jubilerskiej dawnej i współczesnej. Kolejne sale szczególnie zainteresowały naszych chłopców, ponieważ znajdowały się w nich zbroje, miecze, tarcze i wszystko to, czego używali średniowieczni rycerze. Gdy weszliśmy na dziedziniec zamku wysokiego na własne oczy zobaczyliśmy, jak działają żygacze, ponieważ nagle lunął ulewny deszcz, a jego wody spływały z dachu na środek dziedzińca. Zwróciliśmy też uwagę na jego ukształtowanie. Spadająca z dachu woda zbierała się w wyżłobieniach i odprowadzana była na zewnątrz. Dzięki temu na dziedzińcu nie tworzyły się kałuże. Gdy weszliśmy do zamkowej latryny poczuliśmy się jak średniowieczni rycerze, mogliśmy usiąść na „tronie”. Mimo niesprzyjającej do końca aury nasza wycieczka była bardzo udana, dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy i doceniliśmy luksusy, z jakich możemy korzystać dzisiaj. Nie zapomnieliśmy również o pamiątkach!!! W drodze powrotnej do domu większość z nas spała. Mimo wyczerpania nasza pani nam nie odpuszcza. Zaliczyliśmy kolejną lekcję. Dzisiaj już nigdzie nie wychodzimy. Jak to dobrze, że pada deszcz.

Jutro przed południem wybieramy się do oceanarium w Sarbsku, a po obiedzie idziemy jeszcze na basen. Jeśli pogoda pozwoli, chcielibyśmy bardzo pożegnać się z morzem i podziękować Neptunowi, że pozwolił nam przez dwa tygodnie cieszyć się w pełni urokami łebskiej plaży.

Kochani Rodzice, czekajcie na nas w czwartek, na pewno wrócimy!!!

Tym newsem kończę relację z zielonych lekcji w Łebie. Mam nadzieję, że nasze relacje pozwoliły Wam przeżywać razem z nami miłe chwile w Łebie. Zobacz zdjęcia,

Reporter terenowy.

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
5,194,974 unikalne wizyty