Kwiecień 19 2019 19:17:20
Nawigacja
· Strona Główna
· Informacje o Szkole
· Historia Szkoły
· Kalendarz 2018/2019
· Patron Szkoły
· Dokumenty szkolne
· Dziennik elektroniczny
· COMENIUS 2013/2014
· Gimnazjum
· --------------------------
· Artykuły
· Linki
· Galeria
· --------------------------
· Szukaj
· --------------------------
· Samorząd szkolny
· SU "MALINKA"
· Klub Kraj-Turyst
· SKO
· Rekrutacja SP 2018/2019
· SK PCK
· Czujnik jakości powietrza
· Wolontariat
· Erasmus Plus
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 1,394
· Najnowszy użytkownik: ezovek
ZIELONE LEKCJE 2013

DZIEŃ JEDENASTY

Jesteśmy po całodniowej wycieczce na Hel. Jak zwykle pogada na piątkę. Obsługa naszego ośrodka aż kręci głowami, rzadko się zdarza, żeby całe dwa tygodnie były tak pogodne, jak w tym roku. Widać zasłużyliśmy sobie na to. Jadąc autokarem mamy możliwość oglądania przepięknych widoków. Szczególnie zachwycają nas ogromne wiatraki, którymi usiane są tutejsze pola. Krajobraz nadmorski bardzo różni się od naszego, teren jest płaski, znacznie zalesiony, a pola ciągną się po horyzont. Wioski i miasta nie stanowią tak zwartej zabudowy, jak na Śląsku. Są porozrzucane wśród pól i oddalone od siebie. Dzisiejsza wycieczka to ciekawa lekcja geografii (choć jeszcze o tym nie wiemy). Gdy wjechaliśmy na Półwysep Helski z okien autokaru podziwialiśmy spokojną Zatokę Pucką z prawej strony i wydmy z prześwitami na morze z lewej. Po wodach zatoki śmigały różnokolorowe żagle windsurfingów, a na horyzoncie delikatnie malował się ląd i Trójmiasto. Zatrzymaliśmy się w Jastarni w Muzeum pod strzechą, gdzie starszy pan, Kaszub, przywitał nas kaszubskim pozdrowieniem. Nic z tego nie zrozumieliśmy. Dzięki jego opowieściom mogliśmy się przenieść w dawne czasy i poznać ciężką pracę rybaków. Pokazał nam sprzęt do połowu ryb i fok, a nawet pułapkę na mewy. Nasze duże zainteresowanie wzbudziła zabawka zrobiona z gęsiego mostka i gumki. Wszyscy słuchaliśmy z zapartym tchem, nikt nie odwracał głowy, nikt się nie wiercił i nie rozmawiał. Poczuliśmy się, jak wnuki słuchające ciekawych opowieści dziadka snutych wieczorem przy tkaniu sieci. Panie stwierdziły, że nawet komputer nie jest w stanie nas tak uspokoić i zainteresować, jak gawęda starego rybaka. Po dotarciu na Hel skierowaliśmy się pod latarnię morską, skąd rozciągał się wspaniały widok na Zatokę Gdańską i Bałtyk. Byliśmy na cyplu, który Kaszubi nazywają „krowim ogonem”. Kolejnym punktem naszej wycieczki było Fokarium. Uczestniczyliśmy w pokazie karmienia, pielęgnacji i treningu fok. Foki to bardzo inteligentne ssaki morskie. Aby wycieczka była całkowicie udana, musieliśmy odwiedzić liczne kramy z pamiątkami, wśród których oczywiście przeważały foki. Pobyt na Helu zakończyliśmy porcją wyśmienitych lodów i gofrów z bitą śmietana i truskawkami. Mniam, to była wyśmienita wycieczka. W budynku czekała na nas gorącą zupka i szwedzki stół. Wśród wspaniałości znalazła się pasta jajeczna (która pierwsza się kończy), kilka gatunków szynki, pasztet, sery żółte i topione, śledzie w pomidorach i stały zestaw pomidorów i ogórków. Dla bardzo wybrednych zawsze przygotowana jest nutella, jednak panie marudzą, gdy po nią sięgamy. Na zakończenie dnia obowiązkowo spacer nad morze. Odziani w bluzy i długie spodnie rozrabialiśmy na piachu. Mimo zmęczenia zawsze jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie nieposkromione pokłady energii. Teraz przygotowujemy się do snu, ponieważ jutro bardzo wcześnie wyjeżdżamy wszyscy do Malborka. Już nie możemy się doczekać. No to :”karaluchy do poduchy” !!! Zobacz zdjęcia.

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
5,194,945 unikalne wizyty